piątek, 28 grudnia 2012

ZMIANA

ZMIENIĘ NAZWĘ BLOGA, WYGLĄD, TREŚĆ, OGÓŁEM.
bądźcie czujni.
albo róbcie co chcecie.

poniedziałek, 3 grudnia 2012




 Męczące jest to wstawanie codziennie o szóstej bez Ciebie. A ja bym chciała Cię mieć tutaj. Jeść z Tobą śniadanie, ubierać się, wychodzić. Czekać na autobus, prosić Cię o chusteczkę. Kasować bilet, malować na zaparowanych szybach. Iść razem do szkoły, przebierać się, odrabiać zaległości. Jeść lancz, kupić batona (a dzisiaj zjadłam już trzy!), uczyć się. Rozmawiać na lekcjach, spotykać się na przerwach, ścinać wzrokiem nauczycieli. Czekać na ostatnią przerwę, wyglądać za okno, biegać na wuefie. Przebierać się, zamykać szafki, wyrzucać papierki. Cieszyć się i płakać z ocen. Wychodzić ze szkoły, iść na przystanek. Jechać do mnie. Zdejmować glany godzinami, jeść naleśniki, wypić herbatę. Powtórzyć fizykę, obejrzeć film, denerwować siostrę. Spakować plecak, pomalować ściany, pograć na gitarze. Zebrać pranie, rozpakować zmywarkę, porozmawiać z rodziną. Zadzwonić do babci, posłuchać muzyki, narysować drzewo. Wykąpać się, pośmiać, zjeść kolację. Poprzytulać się, obejrzeć telewizję, pocałować. Pójść do łóżka, przykryć się kołdrą i zasnąć z Tobą. Pomarzyć zawsze można.

Tumblr_l9s74btw5m1qzvx7mo1_500_large


sobota, 24 listopada 2012

Dzień dobry, mogę zostać?

Kolejna notatka tak naprawdę o niczym. Jak większość.
Widziałam się dzisiaj z Mateuszem. Kochany jest. Odważyłam się w końcu. Wow, jestem szczęśliwa z tego powodu. To jest coś pięknego. Niesamowitego. A tak się tego bałam. Ale pomógł mi. DZIĘKUJĘ. <3
Później zadzwoniła Julia, oh, Kochana, nie wiem kiedy się spotkamy. Jest teraz ciężko z Mamą. Ktoś mi ostatnio powiedział, że muszę dorosnąć w końcu, że to może we mnie jest problem. Może jest.. ale nie wiem jak zrobić, żeby go nie było. Chciałabym po prostu wyjść z domu i nie wiem czy do niego już wrócić. Może tylko na niedzielne obiadki. Kawka, herbatka, ciastko i sayonara! Kocham ich, ale za dużo jest ich w moim w tak krótkim życiu. Głupia jestem. Będę za nimi płakać. Zapewne. Nadejdzie taki dzień kiedy będę chciała ich przeprosić a będzie za późno. .. Ale to nie teraz.
W poniedziałek mam pełno ważnych rzeczy. Klasówka, sprawozdanie, zadania z fizyki. Chcę iść na mat-fiz, więc muszę się ogarnąć i wziąć w garść! Bo to przesada. Nic nie robię. Obiecuję, że będę miała lepsze oceny. LEPSZE OCENY. Mój nowy prezent na boże narodzenie.

piątek, 23 listopada 2012

ugh .__.

Odechciewa się wszystkiego. Spotykam się jutro z Mateuszem. Bardzo rzadko się widujemy. To jest jakas schiza. Rozwaliłabym coś z chęcią. Jakieś szkło, jakąś ścianę. O tak.. Marzy mi się to. Jutro spędzę z nim dzień może w centrum. .. Nic pisać nie mogę. Cała się trzęsę. Źle znoszę spotkania, rozmowy z matką. Oj bardzo źle. Ogólnie, to nienawidzę tej kobiety. Chciałabym wyjść stąd. Pójść przed siebie. Daleko.. Zapomnieć o wszystkim, o wszystkich. No ale kurwa na razie nie mogę.
Poszłabym na jakiś pchli targ i kupiłabym lustro. Duże. Marzy mi się już tworzenie własnego mieszkanie, takiego domu. Dużo ciepła, piękna, sztuki. O tak. Dwie pary glanów przy wejściu i dwa wieszaki. Stołeczek na wszystkiego niepotrzebne rzeczy, które można byłoby na nim postawić. Kuchnia mała, ale praktyczna. Salon i przedpokój. Białe ściany, stare meble, duży kolorowy koc, dużo zdjęć, obrazów, rysunków. Balkonik. Sypialnia, w kolorze lawendy. Coś w tym stylu. I gitara przy łóżku, skrzypce w futerale. W salonie pianino. Sztaluga w przedpokoju.
Zmęczona jestem, ale jeszcze bym zrobiła wiele rzeczy. Szkoły jest za dużo! ;c Rzygać mi się chcę na to gówno. Chodzę tam i patrzę na nich wszystkich. W ostatniej klasie powiem im wszystkim by mnie w dupę pocałowali i wypierdolę stamtąd jak najszybciej. A no i później się wyprowadzę od rodzicieli mych. Niech się walą.
Dobranoc
Jutro w chuj ciężki dzień

czwartek, 22 listopada 2012

kocham czekoladę

Serdecznie witam ;3
Kocham czekoladę, zauważyłam to dzisiaj. Nie mogę bez niej żyć. Codziennie z dwa batony jem, a później liczę dodatki na wadzę. Jest źle. Ja mogłabym nawet kogoś o kraść, żeby mi starczyło na tą czekoladkę. ;c Przerażające.
Dzisiaj już czwartek, a czuję jakby był piątek. Nie wiem dlaczego czuję się źle, bardzo źle. Jestem wkurwiona, nie wiem na co. Po prostu mam ochotę komuś zaraz coś wygarnąć i powiedzieć, że mnie to chuj obchodzi! .. A ja niby tak spokojna. Eh, szkoda gadać.

Polecacie jakąś książkę?

wtorek, 20 listopada 2012

dziwnie, ale będzie lepiej

Prawda? Będzie lepiej. Prawda?! Proszę..
;x
Byłam dzisiaj z Mateuszem w sklepie muzycznym. Piękne instrumenty mnie otaczały. Tak niesamowita atmosfera tam panowała. Było naprawdę miło. A później musiałam wrócić do domu.. Nic nowego, nic specjalnego, ale będzie lepiej. Wierzymy w to oboje.
Jutro mało lekcji, jak dobrze. Inaczej bym zwariowała. Założę jutro swoje ulubione spodnie, których dawno już nie zakładałam. Nie wiem czemu są moimi ulubionymi.. Podobają mi się, są wygodne. Ja pierdole, o czym ja tu Wam piszę ;x
Nie ogarniam dzisiaj za bardzo. Oceny nadal mam słabe, nie wiem kiedy poprawię. Mam iść na koncert. Tak, mamusia mnie puści. Zobaczymy co powie na to. Mam nadzieję, że pójdę. Bardzo bym chciała.
A z Elą jest słabo.. Chciała się jutro umówić, ale przykro mi. Nie.
Dobra, spadam. Mam zamiar dzisiaj doczytać książkę i położyć się wcześniej spać, bo ciągle chodzę niewyspana ;x

Byeee

poniedziałek, 19 listopada 2012

Tak ponuro i cicho

 Siedzę i słyszę swój cichy oddech. Nie słyszę Twojego. Choć siedzisz naprzeciwko mnie, niby tak blisko, ale jednak daleko. Pracujesz, jak zwykle. Ja rysuję, dziwne, bo przy Tobie. Nigdy tego nie robiłam przy Tobie, Mamo. Nie rozmawiamy. Nie patrzymy na siebie. Nie zerkamy. Jesteś pochłonięta pracą. Jak zwykle. Mamo, jestem tutaj, potrzebuję Cię..

 Nie krzycz. Mamo, nie.

niedziela, 18 listopada 2012

:c

 Czemu się nie odzywasz?
 Elaaa... Kur a, czemu?! Choć jesteś wredna, chamska, dwulicowa to mi Ciebie brak.. Tyle wspomnień..
 Ela.. "przyjaciółka" była..
 Ale mi źle..

.. Nic


Się dzieję.. Nic się nie dzieje. Jest tak spokojnie. Słyszę vivaldiego, widzę ciepłe barwy, czuję chłód i spokój. Jest naprawdę przyjemnie. Brakowało mi tego.
W sobotę spotkałam się z Mateuszem. Kochany jest. Nie mogę sobie wyobrazić życia bez Niego. To jest coś cudownego jak w pewnym momencie znajduje się osobę, która Cię kocha i którą Ty kochasz. Może kiedyś zostanie u mnie na noc. Pooglądamy filmy, posłuchamy muzyki, namaluję coś, On mi coś zagra. Tylko będziemy cicho. Szaaa...
Jutro szkoła. Nienawidzę niedziel. Jest tak monotonnie. Kościół, obiad, lekcje, wspólne oglądanie telewizji, koniec tygodnia. Koniec siedmiu dni, w których mogłam zrobić wiele, a nic nie zrobiłam. Ugh .__. to boli! Ale przychodzi poniedziałek i wszystko się zaczyna od początku
Idę
Matka mnie woła ;x

środa, 14 listopada 2012

Wizyta u lekarza

Po krótkich i nudnych lekcjach byłam zapisana do lekarz, ponieważ mam problem z kręgosłupem. Oczywiście, przyjechałam za wcześnie, oczywiście byłam wściekłam, bo mogłam w tym czasie być u Mateusza, który pisał dzisiaj próbne egzaminy, no ale cóż.. Siedziałam i czekałam. Po godzinie mama przyjechała. Kurde, to takie dziwne. Patrzyłam na nią i marzyłam przy przydusić ją do tej ściany, albo napluć jej na twarz. Własnej rodzicielce. Jestem.. Nienormalna ._. Później doktor nas przyjęła. Oczywiście skomentowała moje glany i powiedział, że mam prawidłowe buty jeśli posiadam wadę stopy. Ty mnie rozwaliła. Powód do kupna za parę lat. Powiedziała nam też, że moja wada się nie pogarsza, ale też nie poprawia. Już mnie zapisała na ćwiczenia. A i mam schudnąć i zacząć ćwiczyć ._. Gorzej być nie mogło. Zobaczymy jak się dalej to rozwinie. Tak mi się nie chcę nic robić.
Julia miała dzisiaj egzamin z pianina. Zaliczyła! Zaprosiła mnie na picie, ale odmówiłam. Nie mam czasu, a jak go już znajdę to wolę spędzić go z Mateuszem, a nie z nią i to w dodatku na piciu. Piciu mówimy "stop" jak na razie.
Może w weekend spotkam się z Mateuszem, bardzo mi Go brakuję. I ciężko, smutno mi jest bez Niego. Miłość, niby takie piękne uczucie, wspaniałe, namietne, ale ile trzeba się czasem wycierpieć.. Ale damy radę. Kochamy się.

Tumblr_m740mdniac1qieq9mo1_500_large

Rozmawiałam dzisiaj z Córką Szatana. Uwielbiam ją. Dziękuję Ci, że jesteś.

wtorek, 13 listopada 2012

Dobry wieczór, vol2

Jak już zauważyliście, zaczynam to wszystko od początku. Nie wiem dlaczego. Monotonia tamtego bloga mnie zabijała powoli, ale skutecznie. Zaczynam od początku.
Hello, everybody. My name is Jul, and don't know what's fucking going with me. If you want better know me,  read my blog, what i'm writing here or write to my letter (e-mail). That you will know me, but I don't know you want that.
Może powiem wprost. Życie moje jest jedną wielką komplikacją między moim życiem, a życiem rodziców. Moim największym problemem są właśnie oni. Yes, they are my problem. My big, life problem. But what can I do? Kill myself. I will do that. Ale nie teraz. Na razie mam dla kogo żyć. Mój Chłopak i moja Przyjaciółka, którzy są dla mnie wszystkim. A "przyjaciółka" jest już dla mnie nikim. NIKIM. Żegnam. Wysyłam całusy na pożegnanie.
For him I can doing all. To jest prawdziwa miłość, której nigdy nie miałam, nigdy nie otrzymywałam od nikogo. Nazywam Go Mateusz. Nie wiem dlaczego. W końcu ma inne imię, piękniejsze, ale Tutaj będę mówić na Niego Mateusz.
Na Przyjaciółkę Julia.
To są ludzie, dla których teraz żyję.
Jest jeszcze jedna osoba. Córka Szatana. Nie wiem dlaczego tak, ale tak mi się podobało. Zaprzyjaźniamy się. Ale powolutku. Przyjaźń kwitnie.
Zobaczymy co dalej.
Na razie czeka mnie wywiadówka. Musi być dobrze, w końcu bardzo zależy mi na pójściu z Mateuszem na koncert. Oh & ah! To byłby mój pierwszy koncert! Mamo, proszę!