niedziela, 18 listopada 2012
.. Nic
Się dzieję.. Nic się nie dzieje. Jest tak spokojnie. Słyszę vivaldiego, widzę ciepłe barwy, czuję chłód i spokój. Jest naprawdę przyjemnie. Brakowało mi tego.
W sobotę spotkałam się z Mateuszem. Kochany jest. Nie mogę sobie wyobrazić życia bez Niego. To jest coś cudownego jak w pewnym momencie znajduje się osobę, która Cię kocha i którą Ty kochasz. Może kiedyś zostanie u mnie na noc. Pooglądamy filmy, posłuchamy muzyki, namaluję coś, On mi coś zagra. Tylko będziemy cicho. Szaaa...
Jutro szkoła. Nienawidzę niedziel. Jest tak monotonnie. Kościół, obiad, lekcje, wspólne oglądanie telewizji, koniec tygodnia. Koniec siedmiu dni, w których mogłam zrobić wiele, a nic nie zrobiłam. Ugh .__. to boli! Ale przychodzi poniedziałek i wszystko się zaczyna od początku
Idę
Matka mnie woła ;x
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz