Kolejna notatka tak naprawdę o niczym. Jak większość.
Widziałam się dzisiaj z Mateuszem. Kochany jest. Odważyłam się w końcu. Wow, jestem szczęśliwa z tego powodu. To jest coś pięknego. Niesamowitego. A tak się tego bałam. Ale pomógł mi. DZIĘKUJĘ. <3
Później zadzwoniła Julia, oh, Kochana, nie wiem kiedy się spotkamy. Jest teraz ciężko z Mamą. Ktoś mi ostatnio powiedział, że muszę dorosnąć w końcu, że to może we mnie jest problem. Może jest.. ale nie wiem jak zrobić, żeby go nie było. Chciałabym po prostu wyjść z domu i nie wiem czy do niego już wrócić. Może tylko na niedzielne obiadki. Kawka, herbatka, ciastko i sayonara! Kocham ich, ale za dużo jest ich w moim w tak krótkim życiu. Głupia jestem. Będę za nimi płakać. Zapewne. Nadejdzie taki dzień kiedy będę chciała ich przeprosić a będzie za późno. .. Ale to nie teraz.
W poniedziałek mam pełno ważnych rzeczy. Klasówka, sprawozdanie, zadania z fizyki. Chcę iść na mat-fiz, więc muszę się ogarnąć i wziąć w garść! Bo to przesada. Nic nie robię. Obiecuję, że będę miała lepsze oceny. LEPSZE OCENY. Mój nowy prezent na boże narodzenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz