Po krótkich i nudnych lekcjach byłam zapisana do lekarz, ponieważ mam problem z kręgosłupem. Oczywiście, przyjechałam za wcześnie, oczywiście byłam wściekłam, bo mogłam w tym czasie być u Mateusza, który pisał dzisiaj próbne egzaminy, no ale cóż.. Siedziałam i czekałam. Po godzinie mama przyjechała. Kurde, to takie dziwne. Patrzyłam na nią i marzyłam przy przydusić ją do tej ściany, albo napluć jej na twarz. Własnej rodzicielce. Jestem.. Nienormalna ._. Później doktor nas przyjęła. Oczywiście skomentowała moje glany i powiedział, że mam prawidłowe buty jeśli posiadam wadę stopy. Ty mnie rozwaliła. Powód do kupna za parę lat. Powiedziała nam też, że moja wada się nie pogarsza, ale też nie poprawia. Już mnie zapisała na ćwiczenia. A i mam schudnąć i zacząć ćwiczyć ._. Gorzej być nie mogło. Zobaczymy jak się dalej to rozwinie. Tak mi się nie chcę nic robić.
Julia miała dzisiaj egzamin z pianina. Zaliczyła! Zaprosiła mnie na picie, ale odmówiłam. Nie mam czasu, a jak go już znajdę to wolę spędzić go z Mateuszem, a nie z nią i to w dodatku na piciu. Piciu mówimy "stop" jak na razie.
Może w weekend spotkam się z Mateuszem, bardzo mi Go brakuję. I ciężko, smutno mi jest bez Niego. Miłość, niby takie piękne uczucie, wspaniałe, namietne, ale ile trzeba się czasem wycierpieć.. Ale damy radę. Kochamy się.
Rozmawiałam dzisiaj z Córką Szatana. Uwielbiam ją. Dziękuję Ci, że jesteś.
Co do Twojego odczucia do rodzicielki... sama miałam tak kilka razy ;x Jeśli chodzi o plecy, to dobre są ćwiczenia, nie trzeba ich dużo robić, a potem jest lepiej.
OdpowiedzUsuń